poniedziałek, 2 listopada 2015

Od Nemidith CD Atosa

Dalej siedziałam na swoim miejscu pod oknem. Nie do końca to wszystko do mnie dotarło. Że niby chciałby to powtórzyć?
Potrząsnęłam głową. Nie, nie daj się omamić! Jesteś wredną babą bez uczuć, żadnych słabości!
Włączyłam kolejny horror. W taki sposób miałam zamiar przesiedzieć całą noc.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Jakbym miał okazję to bym to powtrzył, ale może podczas innej sytuacj.-Wstałem z miejsca i wyszedłem na korytarz. Ruszyłem biegiem w stronę drzew.

< ? >

niedziela, 1 listopada 2015

Od Nemidith CD Atosa

Zamarłam i zakryłam usta dłonią. Miałam wrażenie, że krew zacznie tryskać z mojej twarzy niczym wulkan. Czy on... Naprawdę tak myśli?
Jeszcze  nikt nigdy tak o mnie nie mówił.
Skupiona, słuchałam dalej.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Wiesz co Krampus, mimo, że jest jędzą, a przynajmniej taką gra, to niezła laska. Ma charakterek i wygląd niczego sobie. A moment kiedy czułem nad nią władze i mogłem ją całować...-Rozmarzyłem się.-Ech... To było cudowne.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Przez uszy chimery słyszałam jego słowa. Aż taką miła nie jestem, no. Założyłam podsłuch. Chce wiedzieć co o mnie gada.
A od rana będę jędzą. Obudzę go rano i zacznie się trening.
Ale na razie trochę popodsłuchuje.

< Atos? Proszę o szczerą spowiedź ;) >

Od Atosa CD Nemidith

Spojrzałem na to stworzonko... Brakuje, aby jeszcze było różowe i kupciało tęczą. Ech, przynajmniej była miła. Zacząłem głaskać zwierza.-Dziękuję...

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Skończyłam oglądać i nagle usłyszałam tłuczenie w ścianę, dochodzące jakby daleka. Albo z pokoju obok.
Nagle, nie wiem skąd, pojawiła się Chimera stworzona rano. Chyba już wiem co się stało... Postanowiłam zrobić coś miłego.
Kilka minut później wysłałam do Atosa chimere podobną do psa, wielkości świnki morskiej. Była milutka i przytulaśna. Niech się chłopak cieszy i nie rozwala mi ścian.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Po dwóch godzinach chimera okazała się niezbyt miłą towarzyszką i puściłem ją. Usiadłem pod oknem bez chęci do życia i zacząłem tłuc łbem w ścianę, tak po prostu. Poczułem się taki samotny i obcy... Nawet zwierzaka nie mogę mieć.
Meh...

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Zaszyłam się w swoim gniazdku, jakim był mój pokój, ściągnęłam z łóżka koc i usiadłam pod oknem, po czym nakryłam się na głowę. Za pomocą pilota otworzyłam szafkę i włączyłam telewizor - tak, mam takie nowości - i włączyłam sobie horror. Czas się odstresować.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Nie.-Odparłem krótko i wziąłem ją na ręce. Biła, próbowała się wyrywać i przeklinała. Nie reagowałem na to, nawet na nią nie patrzyłem. Kiedy stanęliśmy wewnątrz jej domu spojrzałem na nią bez uczuć.-Mimo, że znasz dobrze ten świat, mam ochotę łazić za Tobą, uczyć się od Ciebie bez względu na to czy to Ci pasuje czy nie.-Schowałem się w swoim pokoju.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Nerwowo przełknęłam ślinę. O nie, on znowu jest za blisko!
-  Nnigdzie z tobą nie idę! - chciałam go odepchnąć, ale ręką wciąż mnie bolała. Nie miałam z nim szans. - Ppuść mnie! Natychmiast! - nakazałam władczym głosem, który brzmiał dziwnie piskliwie.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Gdzie znów idziesz? Bieganie za Tobą męczy kobieto. Nie jestem bogiem jak Ty, używanie mocy mnie męczy.-Odparłem i przyciągnąłem ją do siebie. Spojrzałem na nią z góry.-Więc wracasz ze mną.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Spojrzałam na niego z westchnieniem.
- A rób co chcesz. Byleby juz mnie więcej nie męczył. - wstałam i chciałam odejść. Gdy próbowałam go wyminąć nagle złapał mnie za rękę.
- He? Czego chcesz?

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Odkąd poznałem jej stworzonka stały się one dla mnie jak psy, które są ciut większe i nietypowe. Ale psy można trenować. Skarciłem chimerę grożąc jej palcem i wzbiłem się z nią w powietrze. Stanąłem przed nią.-Mogę ją zatrzymać?

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Uśmiechnął się do mnie. Aha, chce mnie przekabacić czy co?
Że złą radością, i tak jakby żeby odzyskać godność, patrzyłam jak Chimera najpierw nadstawia się do drapania, a następnie, gdy jego palec był dość blisko jej pyska, ugryzła go.
Oglądałam całą scenę ze śmiechem prawie do łez.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Złapałem jej stworzonko w locie, aby wziąć je na kolana i zacząć miziać za uszami. Posłałem jej szczery uśmiech.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Fuknęłam. Irytujący.
Wyciągnęłam chimere i szepnęłam do niej.
- Idź go dziabnij, tak szczerze i od serca. - wypuściłam ją w powietrze. Obserwowałam, jak leci w kierunku Atosa...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Co za baba...-Mruknąłem stając nad krawędzią. Usiadłem i zaczęłam się w nią wpatrywać.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Spojrzałam na niego wściekle.
- A co ci do tego? - wsadziłam chimere do kieszeni i sprawiłam, że gałąź uchyliła się do ziemi. Poszłam dalej w las, nad urwisko. Nie zatrzymując się przeszłam nad krawędzią, a pod moimi stopami ukazały się migoczące kręgi gęstego powietrza niczym schody. Parę metrów dalej usiadłam i, mówiąc krótko, strzeliłam focha.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Usłyszałem dziwne odgłosy na drzewie. Spojrzałem w górę i zobaczyłem Nemi na gałęzi z nowym pupilkiem. Używając mocy wzbiłem się w powietrze na kuli i stanąłem z nią twarzą w twarz.
-Czemu nie wracasz?

< ? >

środa, 28 października 2015

Od Nemidith CD Atosa

Nie nudziło mi się. Uznałam, że można wykorzystać ten czas do stworzenia nowej chimery. Powoli tworzyłam malutką istotkę o końskim ciele, skrzydłach ważki i długich, króliczych uszach. Zwierzę mieściło się w dłoni i już po chwili skakało po moim ramieniu. Wciąż było trochę niezdarne i gdy nagle za mną rozległy się kroki ledwo zdążyłam je złapać, by nie wylądowało na ziemi.

< Atos? >

wtorek, 27 października 2015

Od Atosa CD Nemidith

Długo nie słyszałem jak wraca, a słuchałem dobrze. W końcu uznałem, że chyba trzeba ją znaleźć i sprowadzić do domu. Wyszedłem spokojnym krokiem, szedłem śladami zniszczeń.

< ? >

niedziela, 25 października 2015

Od Nemidith CD Atosa

Usiadłam. Otoczyłam kolana ramionami. Kurde...
Po kilku chwilach wstałam, szybko się przebrałam i wypadłam ma dwór. Za mną podążały chimery. Po drodze obijałam drzewa, byłam wściekła i do tego zawstydzona.
Usiadłam na jakimś przewróconym pniu i postanowiłam, że nie wracam dzisiaj do domu.
Ale zaraz, to przecież mój dom...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Zadowolony z siebie puściłem ją w końcu i bez słowa wyszedłem z jej pokoju. Schowałem się w swoich czterech ścianach.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Zamilkłam. Cz-czy on...?
Byłam do tego stopnia zszokowana, że nie byłam nawet w stanie drgnąć. Zrobiło mi się gorąco. A on ciągnął to i ciągnął. Aż zabrakło mi tchu.
Gry wreszcie dał mi odetchnąć natychmiast zakryłam twarz dłońmi. Już nawet go nie odpychałam.
- Dupek. - jęknęłam. A w myślach dokończyłam, przeklinając go za skradzenie mi mojego pierwszego pocałunku.

< Huhu, Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Cicho, czego się wydzierasz?-Spojrzałem na nią. Ona na to zaczęła jeszcze głośniej. Nożesz... Mówisz babie cicho, a ona jeszcze głośniej. Musiałem jakoś ją uciszyć, więc moje usta złączyły się z jej w pocałunku.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

- Atooooos...! - warknęłam. Chciałam się uwolnić i, oczywiście, mu walnąć, jednak on, nawet bez wyrazu skruchy na twarzy trzymał mnie w żelaznym uścisku. Dalej się wyrywałam, a do tego zaczęłam się na niego wydzierać. I nagle...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Przytuliłem ją mocno unieruchamiając ją w żelaznym uścisku. Było mi tak przyjemnie... Otworzyłem oczy i spojrzałem na nią. Cholera... Jak długo nie śpi?

< ? >

piątek, 23 października 2015

Od Nemidith CD Atosa

Co dziwne, już od dawna nie spałam tak dobrze. Nie męczyły mnie koszmary, było mi ciepło, wygodnie...
Chociaż, co jeszcze dziwniejsze, Chimery, które mnie ogrzewały, zazwyczaj nie oddychały na mój kark. I nie miały silnych ramion trzymających mnie od tyłu...
Obudziłam się. Powoli odwróciłam i...
Zamarłam.

< Atos? >

czwartek, 22 października 2015

Od Atosa CD Nemidith

Nie wiedziałem już jak reagować. Po prostu się do niej przytuliłem i zasnąłem.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Powoli się uspokajałam. Nie byłam w stanie się obudzić, ale tak było mi dobrze.
Zaczynało mi być niewygodnie. Trochę się wierciłam.
Po chwili moja pozycja się zmieniła. Leżałam na boku, a to rozkoszne ciepło było na moich plecach i brzuchu.... Miałam ochotę mruczeć jak kot.

< Atos? ;) >

Od Atosa CD Nemidith

To mnie totalnie zbiło z tropu. Nie wiedziałem jak zareagować. Chyba nie powinienem tego słyszeć. Zardrżała, więc okryłem ją dodatkowo kocem i zacząłem bujać w ramionach ostrożnie.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Zadrżałam, czując nagły, ostry chłód. Zaczęłam drżeć, rozpaczliwie czepiając się źródła tego mojego źródła ciepła.
- Ja... Nie chce być sama... Nie... NIE...! - czułam ciepłe strumienie łez na swoich policzkach.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Ciii...-Pogłaskałem ją po głowie i przytuliłem mocniej.-Spokojnie, nic się nie stało.-Chyba totalnie zgłupiałem, ta kobieta mnie zabije jak się obudzi.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Śniła mi się moją przeszłość. Okropne...
- Nie, nie, proszę... - brzęczało w mojej głowie. - Ja nie chcę, ja nic nie zrobię... - widziałam ostrza mieczy i lufy pistoletów wycelowane we mnie. - Nie jestem niebezpieczna... - jęknęłam, czując strach.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

To było takie fajne, a ona była wspaniała kiedy spała. Miała bardzo ładny uśmiech i... Chwila, o czym ja myślę?! Ta kobieta chciała mnie zabić! Zamarłem kiedy się poruszyła i coś zamruczała pod nosem.

< ? >

niedziela, 18 października 2015

Od Nemidith CD Atosa

Cicho westchnęłam. Już od dawna nie czułam tak intensywnego ciepła płynącego z innego źródła.
Przytuliłam twarz do tego ciepła, a jednocześnie czegoś, co wytwarzało niezwykle kuszący zapach.
Uniosłam jedną dłoń na wysokość szyi zacisnęłam palce na materiale, który wyczułam. Teraz już całkowicie odpłynęłam.

< Atos? :3 >

Od Atosa CD Nemidith

Wciąż ją rozgrzewałem zadowolony. Wziąłem ja lekko na kolana wciąż ją rozgrzewając.

< ? >

piątek, 16 października 2015

Od Nemidith CD Atosa

Ale miło... Czułam, jak ciepłe uczucie rozchodzi się po moich plecach. Wiedziałam, że zaczęłam mruczeć niczym kot. Odwróciłam się w kierunku ciepła i przylgnęłam do jego źródła. Ale coś gdzieś tam głęboko w mojej świadomości coś na mnie wrzeszczało, próbując uświadomić mi czym jest to ciepło, ale jak na razie miałam to głęboko gdzieś.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Nie miałem zamiaru budzić, miłego odmrażania-Już miałem, kiedy nabrałem ochoty na rozgrzanie jej. Usiadłem obok niej i zacząłem pocierać jej ramię i plecy.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Trochę się przebudziłam. Czułam, że mam zamrożony mózg. Musiałam się wygrzać i odespać. Uniosłam głowę i spojrzałam na drzwi. Jak przez mgłę widziałam, że ktoś leży w drzwiach.
- Cicho być, ja się właśnie odmrażam. - odwróciłam się do niego plecami i otuliłam przykryciem. Właściwie mogłam się sama z siebie rozgrzać, ale nie miałam siły.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Wszedłem do jej pokoju wcześniej pukając cicho. Chciałem przeprosić i podziękować. Widząc ją w takiej pozycji, poczułem się zobowiązany położyć ją normalnie. Ułożyłem ją na boku i przykryłem kocem dokładnie. Uśmiechnąłem się, jest śliczna kiedy się nie wścieka. Wait, co?! Nie, ja wcale tak nie pomyślałem. Wychodząc szybko z jej pokoju zahaczyłem o coś nogą i runąłem na ziemię jak długi.

< Nemi? >

czwartek, 24 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

Odetchnęłam. Teraz już wszytko chyba będzie dobrze.
Podeszłam do okna i przyłożyłam dłoń do okna. Na szybie pojawiły się wzory stworzone przez mróz.
Usiadłam na łóżku i oparłam głowę o dłonie. Coś takiego było bardzo męczące. Chciałam spać...
Oparłam się o ścianę i szybko zasnęłam.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Jej ciepły dotyk oraz ciepło, którym mnie raczyła doprowadziły mnie do bardzo dziwnego stanu. Takie dziwne uczucie w podbrzuszu. Szybko podniosłem się do siadu.
-O patrz, już mi lepiej. Idę do swojego pokoju, posprzątać.-Wyszedłem szybko. Szlag!

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

Rozeźlona przycisnęłam jego głowę do łóżka.
- Zabieraj tę łapę. Nigdzie nie idziesz póki nie skończę. - pewnym ruchem wsunęłam dłoń pod jego koszule. Lekko się rumieniąc pozwoliłam, by cały chłód przeszedł w moje palce. Wiedziałam, że opadła na niego fala gorąca. I domyślałam się, jakie mogło to mieć skutki.
Wciąż zakrywałam jego oczy, by nie widział mojego rumieńca.

< Atos? :3 >

Od Atosa CD Nemidith

-Wiesz co, może już wystarczy? Dam radę, wytrzymam już te dziwne zimno. Nie jest znów tak źle.-Odparłem. Jakoś tak wyszło, że chcąc sięgnąć do kieszeni położyłem jej dłoń na biodrze, mmm...

Od Nemidith CD Atosa

- Po prostu się rozluźnij. Nie robie niczego, co mogłoby ci zaszkodzić. - gładziłam jego skronie, podnosząc temperaturę jego ciała. Musiałam tez usunąć skutki złego użycia żywiołu. Tylko ze do tego musiałabym dotknąć jego nagiej skóry. Tak trochę... Trudno mi to przychodziło.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Co robisz?-Zapytałem cicho, przerażało mnie to, że nie mogłem zobaczyć co robi. Było mi coraz cieplej, jakbym miał gorączkę. Wredne uczucie.

< ? >

Od Nemidith CD Atosa

- Powinieneś od razu pozwolić sobie pomóc. - stwierdziłam sucho. Nakazałam chimerom posadzić go na łóżku.
- Leżeć. - usiadłam obok i przycisnęłam go w dół, by położył się na plecach. Powoli położyłam lewą dłoń na jego sercu, starając się ignorować ból. Prawą ręką zakryłam mu oczy.

Po kilku krótkich chwilach drgnął niespokojnie.
- Gorące. - wymamrotał.
- I tak jest dobrze.

< Atos>

Od Atosa CD Nemidith

Do mojego pokoju wpadła miała chimera i jej koleżanki. Zacząłem jedną miziać myśląc co się do cholery dzieje, gdy nagle poczułem, że przemieszczam się wbrew woli w stronę pokoju dziewczyny. Starałem się protestować, jakoś wspomóc się powietrzem, ale wciąż nie czułem tej siły co wcześniej. Nemi spojrzała na mnie, od razu do mnie podeszła.
-Jak się czujesz?-Zapytała chyba z troską.

< Nemi? >
-Pusto.-Odparłem cicho.

środa, 23 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

Usłyszałam huk. Wiedziałam, że z Atosem nie jest zbyt dobrze, ale był uparty. Ja się narzucać nie będę.
Nagle coś pociągnęło mnie za nogawkę. Spojrzałam w dół. Kocia Chimera spoglądała na mnie błagalnie. Czuła, co się dzieje, i chyba go polubiła, bo ciągnęła mnie w tamtym kierunku.
- Jeśli tak bardzo chcesz mu pomóc, to go tu przyprowadź. - pogłaskałam ją i usiadłam na łóżku.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Starałem się rozgrzać pobierając o siebie dłońmi, dmuchając w nie. Pocierałem ramiona i wymuszałem drgania. Nie pójdę jej prosić, o nie. Spróbowałem ogrzać wokół siebie powietrze, ale jakbym się wypalił. Już nie czułem tej więzi z otoczeniem, nie czułem nic. Co się do cholery dzieje?! Zły uderzyłem w ścianę mocno. Potem po policzkach spłynęły mi łzy, których nie umiałem już utrzymać w ryzach.

< Nemi? >

wtorek, 22 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

- Czy ty uważasz, że to jest łaska? - uniosłam brew. - Staram się po prostu być miła, co nie jest dla mnie normalne, no ale jak chcesz, jak zacznie boleć cie serce to wiesz gdzie jestem. - wstałam i wróciłam do swojego pokoju.
Co za facet....

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Powiedziałem, żebyś mnie zostawiła. Nie potrzebuję twojej łaski, wystarczy mi już jej.-Fuknąłem unosząc się.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

- Czuje się okropnie, ale jestem przyzwyczajona. A ty po prostu siedź cicho, bo ci serce z zimna wysiądzie. - ponownie położyłam dłoń na jego piersi, przyciskając. Czułam, że jego serce biło dość szybko, i czasem nawet nieregularnie.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Zostaw, idź. Nie przejmuj się mną.-Odepchnąłem ją lekko i skuliłem się pod kocem. Nie potrzebuję łaski, dam radę. Nie musi się mną martwić.-Twoja rana, co z nią? Jak się czujesz?

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Westchnęłam.
- To ty jesteś winny. Co to w ogóle miało być? - widziałam, że marznie. Musiał się nieźle wychłodzić. Usiadłam obok niego.
- Pamiętaj, że robię to tylko, żebyś mi tu nie zdechł. - położyłam dłoń najpierw na jego czole, następnie na karku i piersi, i od nowa. Przelewałam w niego swoje ciepło.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Ty chyba na serio chcesz mnie zabić.-Jęknąłem i wstałem chwiejnie. Kręciło mi się w głowie, wciąż czułem straszne zimno i ciężar. To straszne umierać... Usiadłem na łóżku i okryłem się kocem, zimno. Wewnętrznie, tak bardzo.

< Nemi? >

poniedziałek, 21 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

- Za późno! - pstryknęłam go w czoło, i to dość mocno, posyłając iskrę elektryczności.
Wstałam i obejrzałam się. Wszystko było pokryte kryształkami lodu. Ludzie...
Wyciągnęłam przed siebie ręke i zamknęłam oczy. Kawałki lodu zaczęły lewitować w kierunku mojej dłoni, tworząc jeden większy kryształ, który wreszcie wniknął w moją dłoń.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

To bylo cudowne uczucie móc znowu wziąć głęboki wdech. Moim oczom ukazała się kobiecą postać, anioł. Umarłem, ale za to wita mnie wspaniała postać, cudowna anielska kobieta. Tak można... Żyć? Zacząłem coś mamrotać.
- Nemi... Nie chciałem Cię wkurzać...

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Miałam jakieś dziwne przeczucie... Coś jakby ciągnęło chłodem. Chimera odsunęła się jak najdalej od drzwi, zimno było dla niej zabójcze. Powoli wstałam i wyszłam na korytarz.
Drzwi naprzeciwko, pokój, który sobie wybrał. To stamtąd wiało.
Małym wybuchem otworzyłam zamek. I zamarłam.
W powietrzu wisiała kula, zamrożona, a w środku siedział Atos. Co on, do diabła, wymyślił?!
Podbiegłam do niego i gwałtownym uderzeniem gorąca rozbiłam kulę. Bezwładnie upadł, ledwo go utrzymałam. Położyłam go na podłodze, był przemarźnięty. Przyłożyłam dłoń do jego piersi powoli podkręcałam temperaturę. Oj, dostanie mu się...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Zasłoniłem okna i usiadłem na podłodze. Uniosłem się w górę i zacząłem eksperymentować...

Poczułem dziwne ciepło rozsadzające moje żyły od środka, krzyknąłem z bólu, oślepiło mnie jakieś światło. Widziałem otaczającą mnie wodę, która powoli zamarzała. Zimne powietrze wypełniło moje płuca, aby zaraz potem je zamrozić.
-To... Boli...-wykrztusiłem nie mogąc w ogóle złapać powietrza, zamroczyło mnie. Nie upadłem, zawisłem w wielkiej kuli lodu tracąc przytomność.

< Nemi? >

niedziela, 20 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

- Chyba tym razem troszkę przesadziłam... - westchnęłam. Zerwałam begonie rosnącą niedaleko i wysłałam ją w powietrze. Mam nadzieję, że zna mowę kwiatów..
Wróciłam do swojego pokoju.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Ta baba mnie zabije, zejde na zawał. Wstałem i odszedłem do swojego pokoju. Zamknąłem się.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Musiałam się śmiać, i to do tego stopnia, że zaczęła mnie boleć nie tylko rana, ale ból rozchodził się na całe plecy. Usiadłam na ziemi, obserwując go. Pozwoliłam, by jedna z kościanych rąk oddzieliła się od reszty i wciąż trzymała się na jego nodze, a reszta upiorków powoli pełzała w jego stronę.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Gdy coś mnie złapało od razu zareagowałem uderzając w to coś. Nie wiedziałem, że mogę tak mocno uderzyć, aż mnie odrzuciło. Ogłuszony podniosłem się chwiejnie na łokciach.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Pokręciłam głową, widząc jak szczerzy się od ucha do ucha. Co z tego, że dałam mu wskazówkę, jestem przecież tak wredna, że teraz to rozwalę.
Z chichotem zaczęłam kształtować ziemię pod jego stopami. Powolutku, dokładnie, prawdziwie. Taka zemsta.
Moment później z okropnym skowytem z ziemi wyrwały się brudne czaszki i ręce szkieletu, z grzechotem oplatające jego kostki. To była jedynie uformowana gleba, ale nie musi o tym wiedzieć...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Tak Pani profesor.-Odparłem tonem posłusznego ucznia i spróbowałem tak jak mi kazała. Pamiętałem; muszę poczuć jedność z otoczeniem. Moje zmysły nagle się wyostrzyły, otoczenie było teraz tak dokładne, głosy, kolory. Wspaniały stan. Udało mi się fo osiągnąć tylko dwa razy, to już trzeci. Ten jednak mocniejszy, intensywniejszy. Wspaniały.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

- Za bardzo się koncentrujesz. Jak stary dziad na kiblu. - stwierdziłam. - Magia żywiołów to coś, co idzie z serca, a nie z głowy. Musisz się rozluźnić i zobaczyć to, co masz zamiar zrobić. Złączyć umysł i wyobraźnię z rzeczywistością.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Słysząc jej śmiech rozproszyłem się i cała moja praca poszła na marne. Czyli jest tak źle...? Ech. Spojrzałem na nią spokojnie.
-No co?

< Nemi? >

sobota, 19 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

Przebrałam się, po czym wyszłam na zewnątrz, opierając się na jednej z większych chimer.

W domu było pusto, ani śladu po Atosie. Powoli obeszłam wszystkie korytarze, następnie zaczęłam szukać go na dworze.
Widząc jego próby musiałam się zaśmiać...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Poszedłem pracować wokół domu ze spokojem. Nie wolałem jej, nie odzywałem się do niej. Postanowiłem dać jej spokój. Skupiłem się na pracy i próbach skorzystania z mocy.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

- To idź i nie wracaj! - warknęłam, albo raczej pisnęłam. Gdy tylko wyszedł rzuciłam w chimere poduszką.
- Zdrajca! - rzucałam, póki wszystkie poduszki nie leżały na podłodze. Zwierzak bez trudu je wymijał.
Wstałam i powoli podeszłam do drzwi. Zamknęłam je na klucz. Musiałam się przebrać, wciąż miałam na sobie pokrwawioną bluzkę...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Bo zachowujesz się jak dzieciak.-Odparłem górując nad nią wzrostem.-Przestań się szsrpac; bo jeszcze dwa razy i będę musiał przeprowadzić amputację. Co do pokoju to mam naprzeciw Ciebie, Twoje zwierzątka mi go pokazały.-Posadziłem ją mocniejszym pchnięciem.-Idę wziąć się za robotę.

< Nemi? >

piątek, 18 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

- Poszedł stąd! Idź znajdź se pokój, byle daleko ode mnie! - na oślep machałam ręką, próbując go odpędzić. Musiało to dość śmiesznie wyglądać, bo momencik później usłyszałam śmiech. Szybko usiadłam,  nie zważając ma ból.
- Czego się śmiejesz?!

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Mówiłaś coś?-Zapytałem stając znów nad nią. Była czerwoną jaaak burak, uśmiechnąłem się z satysfakcją.-Co mam robić? Jaki jest plan zajęć?

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Odwróciłam się do niego plecami, zasłaniając usta dłonią. Czułam, że czerwienię się jak burak.
- A zostaw ty mnie w spokoju. - jęknęłam. Tym razem jednak miałam przeczucie, że nie odpuści. I chyba już się dowiedział, jak mi rozkazywać.
Przekleństwo...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Złapałem ją za nadgarstki i położyłem ją.
-Prosiłem, abyś leżała.-Zawisłem nad nią z miną nie znoszącą sprzeciwu. Puściłem jej ręce widząc jej minę i cofnąłem się trochę.-Nie musisz teraz pracować, pomogę Ci przecież.

< Nemi? >

czwartek, 17 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

O nie, nie mam zamiaru się kłaść.
- Wstaję. Rana się niedługo zagoi, nie ma o co jęczeć. - usiadłam. Miałam zamiar wstać, wątpię, by zdołał mnie w jakiś sposób powstrzymać...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Wolę nie ryzykować, będę milczał.-Wykonałem znak "x" na piersi jako moje potwierdzenie.-Ale teraz lepiej się połóż i nie szalej tak. Następnym razem może być bardzo ciężko z raną.-Wymruczałem patrząc na chimerę. Inni ludzie? Ciekawie. Może w końcu poznam drugiego maga powietrza.

< Nemi? >

środa, 16 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

Uniosłam się do siadu. Skrzywiłam się na kłucie w plecach i ramieniu, a do tego spodziewałam się, że zaraz usłyszę coś w stylu "leżeć", tak więc zaczęłam szybko.
- Mimo to mam zamiar sprowadzić do tego świata osoby z mocami żywiołów, a więc jeśli to komuś zdradzisz, to nie tylko będziesz winny czyjejś śmierci, ale i ja będe bardzo wkurzona. A nie ma nic gorszego od wkurzonej baby, szczególnie takiej jędzy jak ja. - oświadczyłam.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Nawet jeśli bardzo bym chciał nie mam komu. Z tego co wiem, jestem Twoim jedynym gościem.-Odparłem popijając smaczny napar.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Chciało mi się pić, a i tak już gorzej być nie może...
Posłusznie się napiłam.
- Okropnie. - mruknęłam. - Ale ostrzegam... Jeśli kiedykolwiek komukolwiek o tym powiesz to nie żyjesz! - ostrzegłam go, lekko się rumieniąc.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Podałem jej świeży napar z ziół na uspokojenie.
-Pij, pomoże, nie zaszkodzi.-Odezwałem się cicho i napiłem się herbaty.-Jak się czujesz?

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Czy on nie może stąd iść i już oszczędzić mi wstydu?
Odwróciłam się do niego plecami.
- Idź se wybierz pokój, byle daleko ode mnie. - pociągnęłam nosem. Nie chciałam dalej płakać, ale sama z siebie się nie uspokoje....

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Siedziałem tak na niej póki się nie uspokoiła. Potem usiadłem znów na ziemi zmęczony. Wplotłem palce we włosy i westchnąłem ciężko.

< Nemi? >

wtorek, 15 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

Zamurowało mnie. Lampiłam się na niego jak na wariata. Nie byłam przygotowana na coś takiego, tak więc po prostu się na niego gapiłam, pozwalając, by łzy ciekły mi po twarzy.
Wstyd....

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Prosiłem cicho jakieś bóstwo, aby nie rozerwała szwów. Kiedy zaczęła się strasznie rzucać złapałem ją za ręce i usiadłem jej na nogach. Trzymałem ją tak mocno.
-Spokój Nemi...!

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Nie mogłam się uspokoić.
Wreszcie naciągnęłam jakoś kołdrę na głowę, z wysiłkiem odwróciłam się  na bok i kopnęłam w ramę od łóżka, po czym poczułam kłujący ból. Warknęłam i zaczęłam ryczeć jeszcze bardziej.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Zauważyłem, że coś się z nią dzieje, ale nie dałem po sobie tego poznać. Wciąż bawiłem się w małym potworkiem udając, że mnie tam nie ma. Jeśli mnie zawoła podejdę,ale jeśli będzie kazała mi wyjść nie zrobię tego.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Po jakimś czasie rozjaśniło mi się w głowie, czułam jednak, że całkowicie brakuje mi siły. Nie mogłam nawet poruszyć czymś innym niż głową. Porażka.
Spojrzałam w bok. Atos siedział obok mnie, i chyba w jakiś sposób przekonał do sobie chimere. Aż dziwne, że jeszcze miał wszystkie palce.
Westchnęłam.
- Jeszcze raz dzięki za pomoc. - odparłam kwaśno. Coś mnie jednak niepokoiło... Dziwnie się czułam. - Chyba... Nie podałeś mi nic przeciwbólowego ani nic w tym stylu? - zapytałam szybko. Jednak to, co zaczęło się ze mną dziać upewniło mnie, że dobrze się zorientowałam.
Zachciało mi się płakać. Zaczęłam beczeć, zawsze tak było po lekach. Traciłam kontrolę nad emocjami.
Odwróciłam twarz, pragnąc, by tego nie zauważył.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Spojrzałem na nią, odezwać się? A co jeśli to ją zezłości i znowu wpadnie w szał? Nie jest jeszcze do końca przytomna. Podam jej zioła i wyjdę, będę zaglądał co dwie godziny czy nic się nie zmieniło...
Wziąłem z szafki miseczkę i napoiłem ją herbatą ziołową, miała na celu wzmocnienie i zapobiegnięcie starszemu bólowi. Nie znaczy to, że nie będzie nic czuła, jakiś dyskomfort pozostanie, poza tym ta ręka może być już do końca jej życia mniej sprawna niż druga. Oby to nie wpłynęło na jej moce. Westchnąłem i wziąłem na kolana chimerę, najwyżej odgryzie mi głowę. Zacząłem ją miziać.

< Nemi? >

poniedziałek, 14 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

Obudziłam się, czując coś zimnego na czole. Powoli otworzyłam oczy. Dusiło mnie w piersi, powietrze które wdychałam zdawało się płonąć. Poza tym piekły mnie oczy.
- Co tu...? - wymruczałam, nie widząc wszystkiego dokładnie. Wciąż kręciło mi się w głowie.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Złapałem ją zanim upadła i położyłem na brzuchu. Odsłoniłem jej ramię, cholera. Pozrywała szwy, rana się powiększyła, a w tych okolicznościach nie trudno o zakażenie. Ponownie zalałem ranę spirytusem, zaszyłem ją podwójnym ściegiem i zabandażowałem. Unieruchomiłem jej rękę i położyłem ją do łóżka. Wiedziałem, że może wystąpić gorączka, więc poszedłem po zimne okłady. Siedziałem przy niej póki się nie obudziła. Była twarda, ale potrzebowała opieki.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Teraz to mnie wkurzył!
Szybko usiadłam, i już moment później skuliłam się w porwie nagłego bólu. Ze świstem wypuściłam powietrze z ust. Mimo to warknęłam.
- Weź się odczep! Ciągle się tylko czepiasz, i czepiasz, i czepiasz! Nie mogę brać tabletek, bo tracę wtedy kontrolę! - wciąż podminowana wstałam i nagle zakręciło mi się w głowie, a po ramieniu i plecach rozlało się coś ciepłego.
I tyle z tego pamiętam....

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Masz wielką moc, tak samo upór. Weź te tabletki i sobie pojde; bo wiem, że tego chcesz. Jestem tylko ciężarem i niepotrzebnym balastem. Kobieto weź, popij i nie ma mnie.-Odparłem zniecierpliwiony jej zachowaniem. Gorzej niż dziecko...

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

- Uwaga. - ostrzegłam, odwracając się do niego. Nie miałam zamiaru brać tabletek, nie potrzebuje.
Nagle chimera, podobna do małego, słodkiego kociaka, warknęła niczym tygrys i wykonała potężny skok. Jej ostre pazurki wyciągnęły sie w kierunku Atosa. W ostatniej chwili powstrzymałam ją Słowem Stwórcy, specjalną komendą, której nie może odmówić.
- Może i wygląda słodko, ale to franca. - naciągnęłam poduszkę na głowę. No idźże no, z własnej woli tych tabletek na pewno nie wezmę!

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Jak sobie życzysz, ale dopiero jak weźmiesz te leki. No nie bądź jak dzieciak, szybko.-Podsunąłem jej tabletki, a potem spojrzałem na małą chimerę i zawołałem na nią.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Spojrzałam na niego spod byka. Dlaczego się nie odczepi?
- Nie, dzięki. - burknęłam. Kątem oka spojrzałam na małą chimere schowaną między różnymi duperelami. Błagam cie, wygoń go...
Jednak oczywiście, jeśli chodziło o mnie to nawet moje stwory mnie nie słuchały. Nikt mnie nie słucha...

< Atos? >

Oo Atosa CD Nemidith

Tak właściwie to dobry pomysł, pójdę się rozejrzeć, ale najpierw....
Wparowałem do jej pokoju z dwoma przeciwbólowcami i szklanką wody.
-Weź, pomoże.-Posłałem jej ciepły uśmiech.

< Nemi? >

niedziela, 13 września 2015

Od Nemidith CD Atosa

- Poradzę sobie sama. Na razie idź się trochę rozejrzyj, lepiej żebyś się nie zgubił. No i nie łazić mi w nocy. - powolutku polazłam do swojego pokoju. Padłam na łóżko jak naleśnik i westchnęłam. Ludzie, niech to przestanie boleć...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Skorzystałem z jej zaproszenia zdziwiony. Zaproponowałem zmianę opatrunku i chęć prezentacji swoich umiejętności oraz wskazówki. Zaczynałem nowe życie.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Wreszcie na miejscu.
Zaprosiłam go do środka. Spojrzał na mnie zaskoczony.
- No co? Nawet ja mam tutaj takie coś co niby jest odpowiedzialne za współczucie. - postukałam się palcem w pierś. - Miejsca jest dość,  mam sporo wolnych pokoi. Ale jak nie chcesz, to śpij sobie na dworze.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Szedłem za nią szukając po dordze jakiś ziół leczniczych i psychodelicznych. Widziałem, że nie ma się najlepiej, ze cierpi. Nawet chłop by stękał. Postanowiłem zamieszkać obok jej domu, na drzewie. Zawsze być blisko, aby pobierać nauki i pomagać jej.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Przez chwile myślałam
Jak ja mam niby go uczyć? Nie mam zielonego pojęcia o uczeniu.
- Rób co chcesz. Nie jestem dobra w uczeniu, ale może coś się nauczysz. - wstałam i skierowałam się do domu. Czułam się okropnie. Kręciło mi się w głowie. Uspokajało mnie tylko to, że gdybym jednak zemdlała to Chimera idzie tuż obok mnie...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Pozwól mi być swoim uczniem. Będę Ci posłuszny wzamian za doskonalenie i uczenie się umiejętności.-Poprosiłem podchodząc do niej.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

- Mistrzu? - obruszyłam się. Usiadłam na chimerze. - Nazywam się Nemidith. - zagryzłam warge. Ramię okropnie mnie piekło i bolało. Nie Chciałam jednak tego pokazywać, przecież nie jestem słaba. Może i jestem babą, ale nie obnoszę się ze swoją płcią jako piękną czy słabą.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Ją również, uznaj to za spłatę długu. Jesteśmy teraz kwita może zaczniemy od nowa?-Zaproponowałem.-Jestem Atos, mistrzu.-ukłoniłem się.

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

Grrr...
Chciałam go z siebie zepchnąć, ale niestety w sile fizycznej mnie przewyższał. Nawet moja Chimera nie chciała mi pomóc, wyczuła całą sytuację.
- Nie prosiłam cie o pomoc... - warknęłam, gdy wreszcie mnie puścił.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

CHO-LE-RA! Cholera,  cholera!
Zacząłem obok niej skakać, aby jak najszybciej pozbyć się kuli z jej ramienia i zamknąć ranę zanim coś się w nią wda. Wskazówki pustelnika zdrajcy przydały się. Przygniotłem ją kolanem do ziemi i zająłem się raną. Z torby wyciągnąłem spirytus, nici i igłę. Najpierw zalałem, a potem zaszyłem ranę. Sam potem pociągnąłem z butelki.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Drgnęłam. Do mojej świadomości wpadł impuls,  który świadczył, że wisiorek został złamany.
Szybko poszło, nie ma co.
Mimo, że byłam na niego wściekła, obietnica to obietnica.
Otworzyłam portal. Bez słowa przeszłam do jego świata.
Czekała tam na mnie niespodzianka.

Pionki wyższych sfer, żołnierze. Trzymali go i celowali do niego.
Westchnęłam. Też kiedyś byłam w takiej sytuacji.

Z lekkim uśmiechem na ustach oswobodziłam go. Bali się mnie, pamiętali mnie. Bardzo dobrze.

Otwarłam portal i wepchnęłam tam chłopaka. W ostatniej chwili zanim zniknęłam usłyszałam huk i poczułam piekący ból w okolicach ramienia. Szybko zamknęłam portal.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Nie spodziewałem się miłego powitania, ale wycelowana we mnie broń i to nie jedna.
-O co chodzi?-Zdziwiłem się. W tym momencie w moją stronę poleciały dwie kule, odbiłem je. Rzuciłem się do ucieczki zanim wojsko ogarnęło co się wydarzyło.

Upadłem, przygnietli mnie kolanami, poczułem jak coś się łamie. O nie...

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

Dygotałam ze złości. Jak on śmiał?!
Żołnierskim krokiem wróciłam do domu. Chimera podążała za mną, słyszałam jej chichot hieny.
- No i czego się chichrasz?! - warknęłam na nią. Zwierzę zaczęło się do mnie łasić. Westchnęłam.
Co za dzień...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Obserwowałem jej kształty zadowolony z mojego ukrycia. Całkiem ładna i z charakterkiem. Chciałem się lepiej przyjrzeć więc przysnąłem się bliżej końca gałęzi. Na moje nieszczęście spadłem do wody....

Uciekałem przed tą wściekłą kobietą w stronę wciąż otwartego portalu. W ostatniej chwili umknąłem do znanego mi świata i pustelnika. To było straszne, ale warte swojej ceny.

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

Moja bestyjka grzecznie siedziała w wodzie, mimo że co chwila warczała.
Po jakimś czasie chimerze zachciało się bawić i wrzuciła mnie do wody.
- Nie, błagam, jestem cała mokra! - krzyknęłam ze śmiechem. Moja bluzka miała metalowe wzmocnienia, przez co ciągnęła mnie w dół. Pozbyłam się jej i w samej bieliźnie kontynuowałam mycie bestii.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Wylądowałem nad rzeką i wszedłem do wody. Starałem się poczuć jej rytm, spasować się z nią. Długo mi zajęło zanim złapałem jej rytm. Byłem zmęczony, mokry i głodny. Pomyślałem o przepiórkach pustelnika i jęknąłem rozmarzony. Poszedłem szukać obiadu.

Po nieudanej próbie upolowania czegokolwiek znów położyłem się na gałęzi. Śmiech dziewczyny i pomruk besti przyciągnęły moją uwagę. Ta straszna kobieta kąpała swoje zwierzątko. Wyglądało to komicznie.

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

Prychnęłam.
- Nie licz na to, głupku. - zamknęłam portal.
Czas wrócić do nudnej codzienności...
Może wykąpać Chimery?
- Co powiecie na kąpiel? - zachichotałam. Mój skarb zaczął uciekać, a ja go goniłam....

Od Atosa CD Nemidith

Poczułem jak coś wciąga mnie w dół, ale nie dałem się. Trzymając jej wisior wzbiłem się w powietrze i oddaliłem w głąb krainy. Skoro ma taką siłę, może mogłaby... Nie, to głupie. Muszę próbować sam.
-Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy!-zawołałem do niej.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

- Wreszcie jesteś. - warknęłam, głaszcząc mojego zwierzaczka. - Ja tu szykuje portal, żeby cię stąd odesłać, a ty atakuje z chimere, która miała cie tu sprowadzić. - wstałam i usunęłam mu ziemię spod nóg. Spadł z wrzaskiem, hamując tuż przy ziemi.
Rzuciłam mu wisiorek, który stworzyłam kilka minut wcześniej.
- Jak zmądrzejesz rozbij lub rozłam to. Wtedy będziesz mógł wrócić. I skoro tak bardzo boisz się chimer, to sama po ciebie przyjdę.  - otworzyłam portal.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Obudził się pomruk dużego zwierza, jedna z jej chimer szła w stronę mojego drzewa. Obiecała, że mnie nie tkną, a ojciec mówił nie ufaj kobietom! Mówił, ale ja jak zwykle go nie słuchałem. Manipulowałem powietrzem, aby mój zapach nie dotarł do nozdrzy bestii, udało się. No prawie, zwierz po prostu odbiegł w innym kierunku. Odetchnąłem z ulgą i zeskoczyłem na ziemię. Nie wiadomo skąd bestia rzuciła się na mnie, zareagowałem szybko... Płuca zwierzęcia stały się puste, bestia zaczęła się dusić. Odepchnąłem ją od siebie i uciekłem zostawiając ją łapiącą chciwie powietrze. Podskoczyłem, aby odbić się od powolnego pnia i szykować nad drzewami. W postaci chmury piasku, ziemi i liści ruszyłem szukać tej kobiety. Moje moje w tej krainie były silniejsze, ja czułem się mocniejszy. Zobaczyłem ją w dole obok chimery.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

Szukałam miejsca, z którego przyszedł. Skoro tak po prostu się tu dostał, gdzieś musiały być nieszczelne wrota.
Pomogę mu wrócić, nie trzymam go tutaj. Lepiej by dla niego było,  gdyby został, ale skoro nie chce mogę najwyżej go odesłać i zapewnić powrót na wypadek, gdyby zmądrzał.
Udało mi się znaleźć nieszczelne miejsce. Wysłałam chimere, by go tu przyprowadziła.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Wyszedłem z jej domu i odbiegłem w las. Okres się jej spóźnia czy co?

Szedłem przed siebie tworząc małe tornado w dłoniach i myślałem jak wrócić do domu i nad tym co od niej usłyszałem. Musieli ją bardzo źle potraktować... A co jeśli mnie czekała to samo? Ale niby za co, dlaczego? Nic przecież nie zrobiłem. Ech. Wspiąłem się na drzewo i zasnąłem na jednej z gałęzi. Niby straszna, ale jest jedyną osobą w tym świcie i ma swoje bestie. Muszę się do niej jakoś dołączyć...

< Ktoś? Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

- Hah! Nikt się nie więzi! Inaczej zaśpiewasz, gdy cię złapią, zwiążą i zakneblują, a następnie spróbują zabić! - gwałtownie otworzyłam drzwi. - Proszę, nie zatrzymuje cie. Chimery zostawią cie w spokoju, szukaj drogi do tego swojego domu. - prychnęłam i wyszłam.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Co za kobieta!
-Dziś będą perliczki, poza tym tam nikt mnie nie więzi, nie nasyła na mnie swoich bestii i tak jak ptak jestem wolny. Zamknięty jastrząb umiera bardzo prędko.-Spojrzałem na nią znacząco.

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

- Czy wiesz, że nie otworzysz tych drzwi bez mojej zgody? - podążyłam za nim. - Zanim stąd pójdziesz, chce znać dokładny powód, dlaczego, według ciebie, warto jest wrócić do tamtego świata. - przystanęłam. Chłopak był uwięziony pomiędzy mną a drzwiami, które się nie otwierają. Zachichotałam. Można go troszkę podręczyć...

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Serdeczne gratulacje i wszystko, ale nie jestem zbyt dobrym twórcą, może ja już wrócę do domu, albo przynajmniej wyjdę, nie będę Ci przeszkadzał i w ogóle.-Zacząłem iść w stronę drzwi.

< Nemi? >

Od Nemidith CD Atosa

- I to on nauczył cie tak słabej kontroli? - zaśmiałam się, gdy wyraz jego twarzy powiedział mi, że dobrze rozumuje. - Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jak wielką moc posiadasz? - rozłożyłam ręce, wskazując na krajobraz za oknem. - To wszystko, co tu widzisz, drzewa, góry,  łąki, rzeki, wszystko, co żyje, wszytko, co martwe, to wszystko zrobiłam ja. - oznajmiłam.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Aale mi tam dobrze, pustelnik dba o mnie i w ogóle...-Odparłem kuląc się w sobie. Yey, baba mnie zdominowała, juhu! Jestem porażką życiową.

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

- Zacznę tak: bardzo dobrze, że się mnie boisz, z twoją słabą kontrolą nad powietrzem nie masz ze mną szans, zaatakowałeś chimere, a w ogóle to jak możesz chcieć wrócić do miejsca, gdzie tacy jak my są traktowani jak śmiecie i zagrożenie? - pochyliłam się nad nim, zakładając ręce na piersi.

< Atos? >

sobota, 12 września 2015

Od Atosa CD Nemidith

-Cóż... Nie wiem, nie dotknąłem Twojego zwierzaczka, chce do domu boję się Ciebie.-Powiedziałem bardzo szybko i niewyraźnie. Cofnąłem się.

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

Zmierzyłam go wzrokiem.
- Jakie cześć?! Chcę odpowiedzi na moje pytania! - zarządałam, pstryknięciem niszcząc jego cieniutką barierę. Czy on miał zamiar mnie tym obrazić? Chyba widział, że władam wszystkimi żywiołami. Odcisnęło to na mnie swoje piętno. Niebieskie jak woda oczy, czarne jak sadza włosy, skóra koloru ciemnej ziemi i szybkie, niespokojne jak wiatr ruchy. Ślepy on czy co?

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

Zerwałem się z miejsca od razu tworząc wokół siebie barierę, której nie umiał nauczyć mnie dziadzio. Spojrzałem na tą dziewczynę i rozluźniłem się.
-Cześć?

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

Co za...
Grrrr...
Przy pomocy chimery przetransportowałam go do mojego domu, nie mogłam go przecież tam zostawić.
Chimera dość niedelikatnie rzuciła go na kanapę. Pogłaskałam ją i odesłałam do lasu.
Trzeba zacząć budzić chłopaka...
Bez żadnych wyrzutów sumienia oblałam go lodowatą, słoną wodą.

< Atos? >

Od Atosa CD Nemidith

-Nie...-Warknąłem zły, uf. Kręciło mi się w głowie, za dużo emocji. Padłem na ziemię nieprzytomny.

< Nemidith? >

Od Nemidith CD Atosa

Chimera zaczęła ocierać się o moją dłoń.
- Może mi powiesz, co tu robisz, czemu atakujesz mojego zwierzaczka, i wogóle czemu tak się drzesz?! - warknęłam, głaskając mój skarb.
Chłopak patrzył na mnie jak na dziwaka.
Przyznaje, niesamowite, że on również władał żywiołem, ale...
- Odpowiesz mi wreszcie?

< Atos? >

Od Atosa

Uciekłem przed tym stworzeniem wciąż wrzeszcząc. Miałem nadzieję, że nie ma tu jednak żadnych ludzi. O super; jednak są... Minąłem dziewczynę nie uprzedzając jej, aby uciekała. Taki ze mnie ratownik kobiet, ich wymarzony rycerz. W końcu wziąłem się w garść i uderzyłem w to coś, no tak jakby rzuciłem... Ta dziewczyna przejęła moją kulę i zniszczyła ją. WTF?!

Od Nemidith

Siedziałam w swoim wypasionym pokoju i się po prostu nudziłam. Byłam w tym świecie, który stworzyłam już od kilkunastu dni. I jakby nie patrzeć, byłam tu sama. Moje bestie nie były dobrą kompanią.
Może wrócę na trochę do normalnego świata...?
Poderwałam się i już miałam otworzyć portal, gdy usłyszałam wrzask, albo raczej pisk. Chyba... Ludzki...
Natychmiast pobiegłam w tamtym kierunku.
A na miejscu...
Musiałam mieć trochę głupią minę, gdy zobaczyłam tego chłopaka i biegnącą do mnie bestyjkę...

Odrodzenie

Witam was serdecznie!
Ten blog powstał gdzieś pod koniec roku 2013, i do tego czasu nic się na nim nie działo... Tak więc mamy zamiar przywrócić go do życia!
Pozdrawiamy, twórcy Władcy Żywiołów

Translate