Złapałem ją zanim upadła i położyłem na brzuchu. Odsłoniłem jej ramię, cholera. Pozrywała szwy, rana się powiększyła, a w tych okolicznościach nie trudno o zakażenie. Ponownie zalałem ranę spirytusem, zaszyłem ją podwójnym ściegiem i zabandażowałem. Unieruchomiłem jej rękę i położyłem ją do łóżka. Wiedziałem, że może wystąpić gorączka, więc poszedłem po zimne okłady. Siedziałem przy niej póki się nie obudziła. Była twarda, ale potrzebowała opieki.
< Nemi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz