Prosiłem cicho jakieś bóstwo, aby nie rozerwała szwów. Kiedy zaczęła się strasznie rzucać złapałem ją za ręce i usiadłem jej na nogach. Trzymałem ją tak mocno. -Spokój Nemi...!
< Nemi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz