- Uwaga. - ostrzegłam, odwracając się do niego. Nie miałam zamiaru brać tabletek, nie potrzebuje.
Nagle chimera, podobna do małego, słodkiego kociaka, warknęła niczym tygrys i wykonała potężny skok. Jej ostre pazurki wyciągnęły sie w kierunku Atosa. W ostatniej chwili powstrzymałam ją Słowem Stwórcy, specjalną komendą, której nie może odmówić.
- Może i wygląda słodko, ale to franca. - naciągnęłam poduszkę na głowę. No idźże no, z własnej woli tych tabletek na pewno nie wezmę!
< Atos? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz