- Poszedł stąd! Idź znajdź se pokój, byle daleko ode mnie! - na oślep machałam ręką, próbując go odpędzić. Musiało to dość śmiesznie wyglądać, bo momencik później usłyszałam śmiech. Szybko usiadłam, nie zważając ma ból.
- Czego się śmiejesz?!
< Atos? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz