Wylądowałem nad rzeką i wszedłem do wody. Starałem się poczuć jej rytm, spasować się z nią. Długo mi zajęło zanim złapałem jej rytm. Byłem zmęczony, mokry i głodny. Pomyślałem o przepiórkach pustelnika i jęknąłem rozmarzony. Poszedłem szukać obiadu.
Po nieudanej próbie upolowania czegokolwiek znów położyłem się na gałęzi. Śmiech dziewczyny i pomruk besti przyciągnęły moją uwagę. Ta straszna kobieta kąpała swoje zwierzątko. Wyglądało to komicznie.
< Nemidith? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz