Starałem się rozgrzać pobierając o siebie dłońmi, dmuchając w nie. Pocierałem ramiona i wymuszałem drgania. Nie pójdę jej prosić, o nie. Spróbowałem ogrzać wokół siebie powietrze, ale jakbym się wypalił. Już nie czułem tej więzi z otoczeniem, nie czułem nic. Co się do cholery dzieje?! Zły uderzyłem w ścianę mocno. Potem po policzkach spłynęły mi łzy, których nie umiałem już utrzymać w ryzach.
< Nemi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz