Dygotałam ze złości. Jak on śmiał?!
Żołnierskim krokiem wróciłam do domu. Chimera podążała za mną, słyszałam jej chichot hieny.
- No i czego się chichrasz?! - warknęłam na nią. Zwierzę zaczęło się do mnie łasić. Westchnęłam.
Co za dzień...
< Atos? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz