Po dwóch godzinach chimera okazała się niezbyt miłą towarzyszką i puściłem ją. Usiadłem pod oknem bez chęci do życia i zacząłem tłuc łbem w ścianę, tak po prostu. Poczułem się taki samotny i obcy... Nawet zwierzaka nie mogę mieć. Meh...
< ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz