Co dziwne, już od dawna nie spałam tak dobrze. Nie męczyły mnie koszmary, było mi ciepło, wygodnie...
Chociaż, co jeszcze dziwniejsze, Chimery, które mnie ogrzewały, zazwyczaj nie oddychały na mój kark. I nie miały silnych ramion trzymających mnie od tyłu...
Obudziłam się. Powoli odwróciłam i...
Zamarłam.
< Atos? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz