Usłyszałam huk. Wiedziałam, że z Atosem nie jest zbyt dobrze, ale był uparty. Ja się narzucać nie będę.
Nagle coś pociągnęło mnie za nogawkę. Spojrzałam w dół. Kocia Chimera spoglądała na mnie błagalnie. Czuła, co się dzieje, i chyba go polubiła, bo ciągnęła mnie w tamtym kierunku.
- Jeśli tak bardzo chcesz mu pomóc, to go tu przyprowadź. - pogłaskałam ją i usiadłam na łóżku.
< Atos? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz