Rozeźlona przycisnęłam jego głowę do łóżka.
- Zabieraj tę łapę. Nigdzie nie idziesz póki nie skończę. - pewnym ruchem wsunęłam dłoń pod jego koszule. Lekko się rumieniąc pozwoliłam, by cały chłód przeszedł w moje palce. Wiedziałam, że opadła na niego fala gorąca. I domyślałam się, jakie mogło to mieć skutki.
Wciąż zakrywałam jego oczy, by nie widział mojego rumieńca.
< Atos? :3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz