Do mojego pokoju wpadła miała chimera i jej koleżanki. Zacząłem jedną miziać myśląc co się do cholery dzieje, gdy nagle poczułem, że przemieszczam się wbrew woli w stronę pokoju dziewczyny. Starałem się protestować, jakoś wspomóc się powietrzem, ale wciąż nie czułem tej siły co wcześniej. Nemi spojrzała na mnie, od razu do mnie podeszła.
-Jak się czujesz?-Zapytała chyba z troską.
< Nemi? >
-Pusto.-Odparłem cicho.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz