Wszedłem do jej pokoju wcześniej pukając cicho. Chciałem przeprosić i podziękować. Widząc ją w takiej pozycji, poczułem się zobowiązany położyć ją normalnie. Ułożyłem ją na boku i przykryłem kocem dokładnie. Uśmiechnąłem się, jest śliczna kiedy się nie wścieka. Wait, co?! Nie, ja wcale tak nie pomyślałem. Wychodząc szybko z jej pokoju zahaczyłem o coś nogą i runąłem na ziemię jak długi.
< Nemi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz