CHO-LE-RA! Cholera, cholera!
Zacząłem obok niej skakać, aby jak najszybciej pozbyć się kuli z jej ramienia i zamknąć ranę zanim coś się w nią wda. Wskazówki pustelnika zdrajcy przydały się. Przygniotłem ją kolanem do ziemi i zająłem się raną. Z torby wyciągnąłem spirytus, nici i igłę. Najpierw zalałem, a potem zaszyłem ranę. Sam potem pociągnąłem z butelki.
< Nemi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz