Wreszcie na miejscu.
Zaprosiłam go do środka. Spojrzał na mnie zaskoczony.
- No co? Nawet ja mam tutaj takie coś co niby jest odpowiedzialne za współczucie. - postukałam się palcem w pierś. - Miejsca jest dość, mam sporo wolnych pokoi. Ale jak nie chcesz, to śpij sobie na dworze.
< Atos? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz